Rutyna nie kosztuje tylko godzin. Kosztuje moce przerobowe.
Te cztery pochodzą z prawdziwych wdrożeń. Jeśli któraś brzmi jak wasze zaplecze, to jest ta rozmowa, którą warto odbyć — wpływ jest mierzalny w godzinach i w pieniądzach, a mierzymy go, zanim wycenimy.
Zaplecze hurtowni wprowadzało zamówienia i obecności ręcznie, wiersz po wierszu. Każdy wpis to praca, której nikt nie musiał wykonywać, i okazja do pomyłki.
Zakład mechaniczny zakładał 15 do 25 zespołów — 70 do 120 pozycji w Heliosie — co tydzień z rysunków, za każdym razem z tymi samymi normami.
Handlowcy szukali w K2 i Excelu właściwej kombinacji wymiaru, materiału i koloru, oferując z danych, które mogły być już nieaktualne.
Zatwierdzanie umów szło mailem bez ścieżki audytu, więc nikt nie mógł potem pokazać, kto widział którą wersję.
Od tyłu wszystkie cztery wyglądają tak samo.
Dokument na jednej połowie ekranu, system, do którego mają trafić dane, na drugiej, a między nimi człowiek, który je przenosi. Automatyzacja usuwa ten krok pośredni, nie człowieka.
Pięć rodzajów wąskich gardeł i zwykle nie te, które wymienia się pierwsze.
Większość firm pyta nas o warstwę transakcyjną, bo tę widać. Warstwa wiedzy i monitoringu to miejsce cichszych pieniędzy.
Rozłożyć załączniki, zsynchronizować CRM i ERP, założyć rekordy, wygenerować oferty — łącznie z całą ścieżką od maila do zamówienia.
Zadać pytanie w poprzek PDF-ów, arkuszy i rysunków zwykłym językiem i dostać odpowiedź ze źródłem.
Dane z ERP i magazynu złożone w jeden widok, bez tego, żeby ktoś składał je ręcznie w każdy poniedziałek.
Powtarzalny ruch z sieci, maila i WhatsAppa obsłużony całodobowo, eskalowane tylko wyjątki.
Wychwycić przesuwający się termin albo wartość poza zakresem wcześnie — a decyzję o tym zostawić człowiekowi.
Każdy etap kończy się tam, gdzie moglibyście odejść.
Ta kolejność jest celowa. Pierwsze dwa tygodnie sprawdzają, czy w ogóle warto — i mówiliśmy klientom, że nie.
Mapujemy wejścia, przekazania i pracę zdublowaną, a potem ustalamy punkt wyjścia dla czasu, kosztu i jakości. Bez tej liczby nikt w dziewiątym miesiącu nie powie, czy zadziałało.
Żywy prototyp działa na waszych rzeczywistych dokumentach. Przy jednym zleceniu w zakładzie mechanicznym przed wyceną zaudytowaliśmy pięć do dziesięciu prawdziwych rysunków, bo układ tabelki rysunkowej zmienia i niezawodność, i cenę.
Istniejące systemy, dane, zatwierdzenia i punkty decyzyjne spięte tak, żeby stało się to częścią dnia pracy, a nie narzędziem, o którym trzeba pamiętać.
Po starcie utrzymujemy i dalej ulepszamy. Jedno zlecenie nad K2 działało z dwoma latami hostingu i opcją wykupu kodu źródłowego, zapisaną od początku.
Wiedzieć, czego nie automatyzować, to większa część rzemiosła.
Niezawodność bierze się z granicy, nie z pokrycia. Cztery miejsca, w których celowo zostawiamy pracę człowiekowi.
Na złożonych rysunkach OCR czyta tabelkę rysunkową i zestawienie części — pola, na których można polegać. Niejednoznacznych wymiarów nie czyta wcale, bo zły wymiar kosztuje więcej niż minuta, którą oszczędza.
Inżynier wpisuje grubość blachy albo liczbę gięć w krótkim oknie; zweryfikowana wartość buduje potem strukturę w ERP. Maszyna pisze, człowiek widzi.
Obieg umowy zapisuje, kto co i kiedy sprawdził, i tworzy ścieżkę audytu. Sam podpis zostaje ludzki, za każdym razem.
Warstwa monitoringu podnosi odchylenie. Co dzieje się dalej, to czyjaś decyzja — i ten ktoś ma imię w dokumencie projektowym.
Plany uwzględniają, że dane z ERP przyjdą późno, święta i zależności po stronie klienta, które zawsze są. Wolimy podać termin, który utrzymamy, niż ten, który wygrywa spotkanie.
Zakład mechaniczny i agent, który zatrzymał przepisywanie.
Najjaśniej wyjaśnia nasz sposób pracy jedno zlecenie po kolei — łącznie z tygodniem, w którym sprawdzaliśmy, czy to w ogóle możliwe.
Jeden technolog ręcznie zakładał 15 do 25 zespołów — 70 do 120 pozycji w Heliosie — co tydzień z PDF, DWG i DXF, za każdym razem z tymi samymi normami.
Układ tabelki rysunkowej decyduje, co da się odczytać niezawodnie, a więc ile ta praca kosztuje. Wolimy poświęcić tydzień na sprawdzenie niż podać liczbę, którą trzeba by korygować.
Agent czyta tabelki rysunkowe i zestawienia części, znajduje podobne istniejące pozycje i buduje strukturę komponentów z operacjami i normami czasowymi.
Wymiary wymagające osądu celowo zostały przy technologu. Wdrożenie szło etapami, a nie przełącznikiem, żeby każdy krok dało się sprawdzić wobec starego sposobu, zanim ruszył następny.
Tam, gdzie stały tor nie wystarcza, a praca wymaga osądu.
Jak budujemy agentów AI →Wasze systemy, bezpieczeństwo w projekcie i liczba na końcu.
K2, Helios, Business Central, SharePoint, Microsoft 365, wasz system księgowy, PDM i CAD, mail i WhatsApp — połączone przez tę warstwę orkiestracji, którą wasi ludzie utrzymają.
Szyfrowane dane, kontrole RODO, opcja on-premise i wypowiedziane zasady użycia AI. To sprawia, że praca regulowana i wrażliwa jest możliwa, a nie wyjątkowa.
Czas, koszt transakcji, jakość, błędy i moce przerobowe, mierzone wobec punktu wyjścia z pierwszego etapu. Typowy zwrot to 3 do 12 miesięcy.