Zbudujemy to. A potem utrzymujemy razem z wami.
Macie proces, który kosztuje więcej, niż powinien. Weźmiemy go w całości — projekt, kod i poniedziałkowy poranek na produkcji. Trzy specjalizacje, jeden zespół dostawczy, jedna odpowiedzialność za wynik.
- Dokumenty prosto do ERP
- CRM i ERP w jednym rytmie
- Zatwierdzanie ze ścieżką audytu
- Ekstrakcja dokumentów i e-maili
- Agenci wiedzy, którzy cytują źródło
- Raportowanie nad ERP zwykłym językiem
- Własne aplikacje i portale
- Integracja nawet bez API
- Utrzymanie w SLA, z imiennym właścicielem
- Trzy specjalizacje w jednym modelu dostawy
- Hosting i rezydencja danych zgodnie z architekturą
- Praca zdalna domyślnie, na miejscu tam, gdzie pomaga
Zacznijcie od tego, co najbardziej irytuje.
Nic z tego nie jest fizyką jądrową, a większość już kiedyś zbudowaliśmy. Znajdźcie swoją rutynę, a od razu zobaczycie, co do niej wchodzi i co z niej wychodzi.
Systemy, które dają mierzalne wyniki na produkcji.
Każde rozwiązanie poniżej działa w realnym środowisku operacyjnym. Pokazujemy zakres, zaangażowane systemy i zmierzony wynik — nie wydajność z dema.
Najpierw dowód. Duże pieniądze później.
Pierwsze dwa etapy to kwestia tygodni. Pilot trwa od czterech tygodni do kilku miesięcy, zależnie od tego, ile systemów i wyjątków proces naprawdę ma — i wolimy powiedzieć to teraz niż w połowie. Każdy etap ma koniec, wynik i decyzję, więc na każdym możecie powiedzieć dość.
dokumentów dziś przetworzonych
Nie musicie zmieniać niczego, co już macie.
Wasz stack zostaje taki, jaki jest. Podłączymy się przez API, bazę albo pliki — a gdy nie ma nic z tego, przez ekran. Udało się to przy ponad 60 systemach, w tym prawdziwych weteranach.
- Integracja przez API, bazy danych, pliki lub interfejs użytkownika
- Akceptacja przez człowieka przy wrażliwych krokach i pełna ścieżka audytu
- Monitoring, role, uprawnienia i odpowiedzialność operacyjna od pierwszego dnia
Po wdrożeniu nie znikamy.
Zanim zacznie się realizacja, ustalamy odpowiedzialność operacyjną, czasy reakcji, prawa do kodu i danych oraz procedurę przekazania na koniec współpracy.
Trzy specjalizacje. Jeden zespół, jedna odpowiedzialność.
To nie sieć freelancerów. Jedna firma, jedna umowa i imiennie wskazane kierownictwo zlecenia, które odpowiada za wynik.
Powiedzcie nam, co was spowalnia.
Policzcie to najpierw sami albo po prostu zapytajcie. Pół godziny wystarczy, żebyśmy powiedzieli wprost, czy w ogóle warto.